Poeci z Radomia jeszcze żyją - takie rzeczy tylko w "Kochanowskim!"

Pewnego dnia. Rozmowa z moim 10 - letnim synem:
- Mamo, co to za książki przyniosłaś?
- To wiersze poety z Radomia.
- A to poeci jeszcze żyją?!
***
Poeci z Radomia... żyją, żyją i mają się całkiem dobrze! Mijamy ich nieświadomie na radomskim deptaku. Pędzą do pracy, szkoły lub wracają do domów w zamyśleniu, układając w głowie kolejny wers nowego poematu...
Dziś wpadłam do "Kochanowskiego" na Światowy Dzień Książki. Okazuje się, że poeci z Radomia nie tylko tworzą, ale inspirują i uczą innych wrażliwości na to, co nas otacza.
Podczas dzisiejszego, wyjątkowego spotkania nauczyciele i uczniowie "Kochanowskiego" czytali swoje wiersze! Okazało się też, że lingwistka układa kołysanki, sor od informatyki gra na gitarze, jest muzykiem i aktorem, a piękna geograficzka muzą!
Takie rzeczy tylko w "Kochanowskim!"
Jestem pod wrażeniem.
Małgorzata Ziewiecka